środa, 3 czerwca 2015

[67] Niespodzianka na 6 liter


Tytuł: Niespodzianka na 6 liter ♥ Autor: Barbara Spychalska-Granica
Wydawnictwo: Zysk ♥ Data wydania: 16 marca 2015 




Magda, kobieta po rozwodzie, mieszka wraz ze swoim psem Luizą, którą nazywa swoją najlepszą przyjaciółką. Prowadzi uporządkowane, spokojne życie, choć w głębi serca pragnie prawdziwej miłości. Podczas pewnego wieczornego spaceru, poznaje mężczyznę... 

Nie chcę Wam więcej zdradzać na temat tej książki, ponieważ nie chcę psuć Wam radości czytania, jeśli się na to zdecydujecie. Choć z drugiej strony nie jestem przekonana, czy to konieczne. Od razu chcę zaznaczyć, że książka jest bardzo przewidywalna. Nie znajdziemy tutaj wyszukanej fabuły, która jest zaskakująca i oryginalna. Poza tym, jeżeli nie chcecie przez "przypadek" poznać szczegółów książki przed zapoznaniem się z nią, nie czytajcie opisu na tylnej okładce! Jest tam cała masa spoilerów, co niestety odbiera radość czytania. Sprawdzone info! ;-)

Bardzo zniechęcił mnie do przeczytania tej książki wstęp, który był strasznie nudny. Pierwsze strony powieści były naprawdę monotematyczne i... no, po prostu były nudne! Powoli przewracałam kartki, nie czerpiąc żadnej przyjemności z czytania, ale ku mojej radości, wraz z mijającym czasem i powiększaniem się liczby przeczytanych stron, akcja nabierała tempa i zaczynało się robić ciekawie. Nie było wielkiego wow, bo jak napisałam wcześniej, fabuła była pospolita, ale na prawdę było lepiej niż na początku.

Wiem, że zaczęłam dość nietypowo, bo już na początku przedstawiłam książkę w złym świetle, ale to, że na pierwszy ogień poszły minusy wcale nie oznacza, że powieść jest zła - przeciwnie. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i była ona miłą odskocznią od dnia codziennego. Autorka ma lekkie pióro, a co za tym idzie, książka jest łatwa w odbiorze. 

Zasługą prostego języka, którym posługuje się autorka jest to, że książkę "Niespodzianka na 6 liter" czyta się bardzo szybko. Jest jeden szczegół, który może nie przypaść każdemu do gustu. Wiem, że wielu czytelników wyznaje zasadę "Nie odłożę książki na półkę, dopóki nie dotrę do końca rodziału". Sama jestem jedną z takich osób i wiecie co? Tutaj się tak nie da ;-) Rozdziały w tej książce są bardzo długie i ciężko jest zastosować tę zasadę. 

Myślę, że przeczytanie "Niespodzianki na 6 liter" nie będzie złym pomysłem i na pewno nie będziecie żałować. Choć nie jest to książka z górnej półki i ma swoje wady, to automatycznie ma również swoje zalety, które sprawią, że powieść ma szansę się podobać. Mnie się podobała, a Tobie? :-) 




6 komentarzy:

  1. Bardzo nie lubię ciąąąąąąąąąągnących się wstępów - nie musi od razu być fajerwerków, ale oczekuję po książce, że choć na początku mnie zaciekawi, a nie uśpi. Dobrze, że później nadrobiła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Dobrze, jeśli książka od razu zaciekawi, wtedy czyta się o wiele przyjemniej :)

      Usuń
  2. hehhe główna bohaterka ma na imię jak jak ja a więc muszę ją przeczytać;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że może w wakacje dam szansę tej książce jeśli znajdę na nią chwilkę ;)
    W moim świecie - Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń